Czy czujesz się oszukany?

Czy wydaje Ci się, że cały świat stoi przed Tobą otworem? Że jeszcze tak wiele możesz osiągnąć, ale wciąż masz na to czas, bo jesteś młody? Bo mi tak.
Mam osiemnaście lat. Można powiedzieć, że przymierzam się do wejścia w dorosłość, jednak nieustannie żyje we mnie pierwiastek beztroski, dziecinnego życia. Nie przejawia się on bezmyślnością czy brakiem odpowiedzialności, ale chęcią poznawania świata, zadawaniem pytań, szukaniem odpowiedzi na dręczące mnie tematy. Jak większość ludzi mam marzenia. Jest ich dużo, więc ich spełnienie zawiera się w całej skali trudności – od tego, które mam niemal na wyciągnięcie ręki, do takiego, przed którym spełnieniem czeka mnie długa droga. I wydaje mi się, że niczego w życiu nie pragnę bardziej niż dążenia do ich urzeczywistnienia (pomijając oczywiście pragnienia, na które prawie w ogóle nie mam wpływu). Ale czy rzeczywiście tak jest?


Bezsenność sprzyja rozmyślaniu nad życiem i wszystkich jego aspektach. I właśnie podczas jednej z takich bezsennych nocy uświadomiłam sobie coś, co mnie przeraziło: niczego w życiu nie pragnęłam tak naprawdę. Gdy byłam mała, chciałam być aktorką. Wiadomo – dziecięce marzenia. Jednak mimo upływu lat ta myśl wciąż siedziała w mojej głowie i coraz bardziej próbowała się urzeczywistnić. Później stwierdziłam, że chciałabym grać w teatrze. Jednak co w tym celu zrobiłam? Oglądałam wystawiane sztuki, podpatrywałam grę aktorską, dwa razy uczestniczyłam w warsztatach. A co poza tym? Nic. Mogłam zrobić o wiele więcej, ale tego nie zrobiłam.
Równie wcześnie zapragnęłam zostać pisarką. Marzyłam o tym, że kiedyś moje książki będą stały na półce w księgarni, a ludzie będą się wymieniać opiniami o nich. Nadal o tym marzę. Ale zbyt szybko się poddałam; jedno niepowodzenie sprawiło, że nie potrafię wrócić do mojego małego dzieła już od prawie roku. Myślę o tym każdego dnia, każdego wieczora wyrzucam sobie, że praca nadal stoi w miejscu. A jeśli już uda mi się zabrać do pisania to bywa, że siedzę przed komputerem przez godzinę, a spod moich palców wyjdzie zaledwie jedno zdanie, które pod koniec i tak usunę. Wiem, że to siedzi gdzieś głęboko we mnie, że gdy będę pragnęła tego tak bardzo mocno jak kolejnego oddechu – osiągnę to. W końcu spełnię swoje marzenia, ale tymczasem – czuję się oszukana przez samą siebie. Wmawiam sobie, że na wszystko jest jeszcze czas, że nie muszę zabierać się za to już dzisiaj, teraz. Ale jednocześnie boję się, że pewnego dnia obudzę się jako staruszka i stwierdzę, że czegoś bardzo mocno mi w życiu brakuje, a wizja mojej książki na półkach księgarni nadal pozostanie tylko marzeniem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s